piątek, 12 września 2014

6.

" Jeśli czujesz ból to znaczy, że żyjesz.
Jeśli czujesz ból innych to świadczy o tym, że jesteś człowiekiem. "

Z perspektywy osoby trzeciej,która mogłaby przyglądać się obecnej mi sytuacji,gdzie dałam się uprowadzić zupełnie obcej osobie,którą poznałam zaledwie kilka dni temu,to wszystko wyglądało całkiem nieodpowiedzialnie i ryzykownie.Nawet jeśli tą zupełnie obcą osobą był sam Niall Horan,to i tak powinnam się stuknąć w czoło.Ale nie zrobiłam tego,bo niespodzianka,którą przygotował Niall była jedną z wielu rzeczy na mojej liście,którą chciałabym zrobić zanim umrę.Znajdowaliśmy się właśnie na jednej żaglówek i płynęliśmy wprost ku zachodzącemu słońcu.Widok zapierał dech w piersiach,rozmaite odcienie pomarańczy,żółci i czerwieni w efekcie tworzyły coś przepięknego,czego nie umiem ubrać w słowa.W dodatku miałam wrażenie,że słońce jest na wyciągnięcie mojej ręki,że wystarczy tylko po nie sięgnąć...
Nie odzywałam się od dłuższego czasu,ale Niall nie musiał mnie pytać jak mi się podoba.Wszystko było opisane w jednym uśmiechu przyklejonym do mojej twarzy.

Niall zniknął po drugiej stronie żaglówki aby odebrać telefon,i kiedy wrócił po pięciu minutach,o mało co nie przyprawił mnie o zawał.Zadumana i wpatrzona w horyzont kompletnie odcięłam się od rzeczywistości.
-Przepraszam,że muszę to wszystko przerwać,ale muszę wracać...-skrępowany podrapał się po głowie.-Na prawdę głupio się czuję,bo widzę jak Ci się spodobało...
-Niepotrzebnie.-odpowiedziałam spokojnie,odwracając się do niego.-Naprawdę doceniam to,że mnie tu dziś zabrałeś.Od dawna pragnęłam podróżować prosto w stronę słońca.-zachichotałam,a on również się uśmiechnął.Kiedy dobiliśmy do brzegu,Niall zamyślony podał mi rękę i pomógł zejść z pokładu.Już mieliśmy się pożegnać kiedy klepnął się w czoło.
-Że też ja o tym wcześniej nie pomyślałem! Jedź ze mną!-poprosił,a ja zmrużyłam brwi.
-Ale gdzie?
-Na imprezę kumpla,będzie nam pomagał przy nowej płycie i zaprosił nas na przyjęcie.Będzie tam kilka osób,które może pomogą Ci się gdzieś wkręcić!-mówił z entuzjazmem,ale kiedy dostrzegł moje ociąganie,zaczął wyjaśniać.-No wiesz,w kwestii pracy.Dziewczyna Liama,Danielle Peazer,kojarzysz ją może?-spytał,a ja pokiwałam twierdząco głową.
-Słyszałam o niej raz czy dwa.
-Może ona będzie w stanie coś dla Ciebie znaleźć!-klasnął w dłonie zadowolony ze swojego pomysłu.Ja w przeciwieństwie do niego nie byłam tym aż tak zachwycona i on najwyraźniej wyczytał to z mojej twarzy.-No ale powiedz mi,dlaczego nie?
-Przede wszystkim dlatego,że ja...nie pasuję do takiego towarzystwa.No wiesz,jestem tylko zwykłą dziewczyną,trochę tańczę,ale...-zagmatwałam się we własnych myślach.-Tam będą sami sławni ludzie,a ja jestem...normalna.
-Jesteś wspaniała.-złapał mnie za ręce i wypowiedział te słowa,patrząc prosto w moje oczy.Przez jeden krótki moment mu uwierzyłam.-Jeśli nie pojedziesz ze mną,zmarnujesz wielką szansę,i ty dobrze wiesz o tym.Chcesz dalej użerać się z tym swoim szefem i harować jak wół? Skończy się na tym,że taniec stanie się dla Ciebie obowiązkiem,a tego nie chcesz.Przecież sama tak mówiłaś,prawda?
Prawda.Dokładnie tak mówiłam.Powtórzyłam jego słowa w myślach jeszcze kilka razy,po czym przytaknęłam.
-Ale Danielle jest tancerką bardzo aktywną,często jest w trasie,ja nie wiem czy się do tego nadaję.
I czy moje zdrowie mi na to pozwoli.-dodałam już w myślach.
-Nie jest powiedziane co się dla Ciebie trafi,nawet nie jest powiedziane czy uda nam się cokolwiek znaleźć.Ale zawsze warto spróbować,tak? Jeśli tam ze mną nie pójdziesz,to nigdy się nie dowiemy.To jak będzie?-spojrzał nerwowo na zegarek,a ja przygryzłam dolną wargę.Jeśli tam nie pójdę,to nigdy się nie dowiem...i tu mnie miał.
-Jestem w leginsach,za dużym swetrze,z rozmazanym makijażem i rozwianymi włosami.-odpowiedziałam,a on zaczął się na mnie gapić.Tak po prostu.
-No tak.Jasne.Dziewczyny.-powiedział sam do siebie,usiadł za kierownicą i czekał aż wsiądę na fotel pasażera.

*

-Masz góra dziesięć minut,jak nie to jadę bez Ciebie!-zawołał,a ja kiwnęłam głową i zniknęłam na schodach prowadzących na piętro.Rzuciłam się do mojego pokoju,otworzyłam szafę i zaczęłam przebierać między sukienkami.Ostatecznie,kiedy usłyszałam jak Niall woła,że minęła minuta,wybrałam tę KIECKĘ.Następnie wskoczyłam do łazienki gdzie w ekspresowym tempie zmazałam rozmazany makijaż,nałożyłam nową warstwę eyelinera i tuszu,usta przejechałam czerwoną szminką,równocześnie wbiegając w mgiełkę,którą wypsikałam po łazience.Rozczesałam moje długie włosy,łamiąc przy tym kilka ząbków mojej szczotki,wrzuciłam do torebki wszystko co miałam pod ręką i wsunęłam nogi w buty na obcasie.
-Pięć..cztery...trzy...dwa...
-Gotowa!-wrzasnęłam,zbiegając w miarę możliwości po schodach.-Hehehe...-zaśmiałam się triumfalnie.
-Całkiem całkiem.-zaklaskał na mój widok.Przez te dziesięć minut kiedy to goniłam po domu w pośpiechu,zdążyłam zapomnieć gdzie tak w ogóle się wybieram.Ale kiedy znaleźliśmy się w samochodzie i byłam coraz bliżej spotkania z tymi wszystkimi ludźmi,uświadomiłam sobie jak bardzo się stresuję.

-To jest właśnie Ashley.Pisałem Ci,że przywiozę ją ze sobą.-Niall przedstawił mnie wysokiej,śniadej brunetce,która od razu obdarowała mnie promiennym uśmiechem.Podała mi rękę,która w porównaniu z moją bladą skórą wyglądała trochę komicznie.
-Jestem Danielle,miło mi Cię poznać.Słyszałam,że też tańczysz.Może usiądziemy?-kiwnęła głową w kierunku stolika przy którym rozpoznałam Liama Payne'a,kolejnego członka One Direction.Nieśmiało przytaknęłam i ruszyłam za nią.Nogi miałam jak z waty,a moje ręce były okropnie zimne,mimo to dawałam jakoś radę.Liam okazał się jednym z najsympatyczniejszych osób jakie kiedykolwiek spotkałam,podobnie z resztą jak jego dziewczyna.I pomyśleć,że do tej pory uważałam,że wszystkie gwiazdy są snobami! Danielle wypytała mnie o moją karierę taneczną,wysłuchała też moich zażaleń co do szefa i momentalnie poradziła mi abym to przerwała.Ją też kiedyś spotkała podobna sytuacja,kiedy czuła,że taniec przemienia się w jej obowiązek i momentami odechciewało jej się wszystkiego co z nim związane.Przez krótką chwilę straciłam wątek i nie słyszałam co Danielle do mnie mówi.I to nie przez muzykę,która dudniła w głośnikach,ale przez widok,który miałam przed sobą.A mianowicie widok Nialla całującego jakąś dziewczynę.

*

Danielle zauważając,że się wyłączyłam,powiodła za mną wzrokiem i szybko zrozumiała czemu się przyglądałam.
-To Audrey.
-Słucham?-spytałam,nachylając się ku niej i udając,że nie wiem o czym mówi.
-Ta dziewczyna,którą Niall właśnie łapczywie pochłania.-zachichotała.-Są razem od jakichś trzech miesięcy.
Pokiwałam głową i powróciłam do picia mojego drinka.Tak dla sprostowania: nie byłam wcale zazdrosna czy jakkolwiek inaczej by to nazwać,po prostu czułam się dziwnie,że Niall nic mi o niej nie powiedział.Chociaż...w sumie nie musiał,znamy się zaledwie kilka dni.To zabawne,że czasem mam wrażenie jakbyśmy znali się od dobry kilku lat.
Danielle przeprosiła mnie,kiedy Liam porwał ją do tańca i zostałam sama.W tym momencie zapragnęłam stąd wyjść: opuściły mnie jedyne osoby,które tu znałam,w dodatku zaczęło mi się lekko kręcić w głowie.Dym papierosowy,głośna muzyka i dwa drinki sprawiły,że najchętniej poleżałabym w swoim ukochanym łóżeczku.Problem w tym,że nie wiedziałam dokładnie gdzie jesteśmy,no i niegrzecznie byłoby wyjść bez pożegnania.Zamówiłam szklankę wody i wyszłam na taras,aby zaczerpnąć świeżego powietrza.Stanęłam przy barierce balkonowej,wzięłam kilka głębokich wdechów i od razu poczułam się lepiej.Widok stąd rozciągał się głównie na ulicę,ale między dwoma budynkami dostrzegłam skrawek oceanu.Usłyszałam jakiś szmer,a następnie cichy szloch i odwróciłam się w kierunku jego źródła.W samym rogu na krześle siedziała pulchniutka dziewczyna o jasnych blond włosach z różowymi końcówkami,na oko w moim wieku.Niepewnie podeszłam do niej,nie chcąc jej wystraszyć.
-Przepraszam...Coś się stało?-zapytałam,a ona podniosła na mnie swój wzrok.Pierwsze co zobaczyłam to jej wielkie,niebieskie oczy,które badawczo mi się przyglądnęły.
-Nie nie...przepraszam,nie chciałam Ci przeszkodzić.-pogładziła swoją sukienkę i pociągnęła nosem.Jeśli myślała,że teraz tak po prostu sobie pójdę,to myliła się.Z natury byłam bardzo ciekawska.Usiadłam obok niej bez słowa,nie pytając o pozwolenie.Siedziałyśmy przez dłuższą chwilę w ciszy,kiedy w końcu się ugięła.
-No dobrze...Właśnie zostałam porzucona!-zawołała i wybuchnęła szlochem,odwracając się ku mnie i wieszając mi na ramieniu.Zdziwiona tą sytuacją niepewnie uniosłam rękę i zaczęłam klepać ją po plecach.Nie byłam najlepsza w pocieszaniu.Dziewczyna szybko przebiła barierę zażenowania i niepewności i zaczęła mi wszystko opowiadać ze szczegółami.


6 komentarzy

  1. To, że Niall ma dziewczyne to ostatnie czego bym się mogła spodziewać!!
    /JustNiall

    OdpowiedzUsuń
  2. Miip ja chcę kolejny rozdział! I ja też się nie spodziewałam tego że Niall ma dziewczynę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Woo! Nie spodziewalam sie, ze Niall ma dziewczyne ;o
    Zaskoczyl mnie ten pocalunek.
    Milo ze strony Horana, ze zabral ja na te impreze :) Jak zwykle kochany :3
    Rozdzial swietny xx
    Czekam na kolejny ;>
    Pozdrawiam, @droowseex

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaa co za sytuacja, z porzucenia zrobiłaś całkiem komiczne zdarzenie. Magia! Czekam na następne :)M

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahhahaha Niall i dziewczyna ;) raczej trójkąt z Nandos :P Boże świetny rozdział jak zawsze ae trochę chamsko że ja tak samą zostawili tam :<<<< Biedna Ashley , no cóż czekam na kolejny nieźle wygłodniała :D !!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo jest i sprinkeofglitter! :D kurde Niall co ty robisz, skąd ty ta dziewczyna :( nie mogę się przyzwyczaić, że Zoe nie nazywa się Zoe i jakoś dziwnie mi się przez to czyta xd kocham i czekam na następny! / K.

    OdpowiedzUsuń

Szablon by Devon